|
Nieudany początek sezonu w nowej III lidze
zanotowali piłkarze Promienia Żary. Wrocławski
Wulkan zdobył na obcym terenie 3 punkty, a z
pewnością pomogli mu w tym żarscy obrońcy, których
to wyczyny aż trudno było zliczyć trenerowi
Grzegorzowi Kopernickiemu.
Ten
mecz mógł się jednak potoczyć całkiem inaczej po
akcji z 3 minuty. Przed polem karnym faulowany
został Kopernicki, do piłki podszedł Jarosław Gad i
pięknym podkręconym strzałem trafił w poprzeczkę.
Kolejna akcja miejscowych minutę później i Krzysztof
Dewo uderza zbyt wysoko. 7 minuta i pierwszy poważny
błąd żarskiej defensywy. Tychowski zagrywa w poprzek
boiska, podanie przecina Kuszyk i tylko niecelny
strzał ratuje Promień przed stratą gola. 10 minuta
kompletnie zagubiona obrona pozwala na kolejne
groźne akcje. Najpierw do pozycji strzeleckiej
dochodzi Stasiak, a za chwilę Adamski jednak
najlepszy tego dnia Tomasz Kowalczyk zwycięsko
wychodzi z opresji. 15 minuta i kolejny atak
przyjezdnych, piłka wpada w pole karne i
najbardziej przytomny Przemysław Stasiak z bliskiej
odległości zdobywa pierwszą w tym sezonie bramkę. Po
dziesięciu minutach mogło już być 0:2 jednak tym
razem Kowalczyk broni strzał niepilnowanego
Stasiaka. 26 minuta i mocne uderzenie Mroza trafia w
boczną siatkę. Mocno pogubieni żarscy zawodnicy
przeprowadzają jednak ciekawą akcję. Piłka trafia w
pole karne, tam dopada do niej Bartkowiak, zagrywa
do Kopernickiego jednak zbyt wysokie uderzenie nie
jest w stanie zaskoczyć golkipera gości. W przewadze
są jednak piłkarze z Wrocławia i jeszcze przed
przerwą Kołodziej strzela obok lewego słupka.
Druga odsłona zdecydowanie lepsza dla Promienia
jednak mało skuteczna. Podopieczni Kopernickiego
częściej dochodzą do głosu, chwilami nawet zmuszają
przeciwnika do całkowitej obrony, ale tego dnia nikt
nie jest w stanie pokonać bezbłędnie grających
zawodników Wulkana.
52
minuta rzut wolny i strzał Horwata broni Kowalczyk.
Za chwilę akcja po drugie stronie boiska i Mateusz
Wójtowicz trafia w ręce Stepokury. 63 minuta ładna
akcja prawą stroną boiska, Bartkowiak zagrywa do
Krzysztofa Dewo a ten z pozycji spalonej trafia do
siatki. Sędzia wydelegowany z Lubuskiego Związku
Piłki Nożnej, Robert Malewicz oczywiście tej bramki
nie uznaje. 66 minuta i ponownie Promień. Jarosław
Gad zagrywa do Bartkowiaka, a ten mocno z 16
metrów celuje minimalnie nad poprzeczką. 76 minuta i
kolejna próba zdobycia wyrównującego gola. Piłkę
przejmuje Żebrowski i uderzenie z dystansu broni
golkiper gości. Ostatni kwadrans to nieustające
ataki miejscowych jednak często niedokładne,
nieskuteczne i mało zaskakujące.
W 2
kolejce, Promień Żary zmierzy się z rezerwami
Zagłębia Lubin (środa, 13.08.2008r. godz.17.00
stadion w Lubinie).
Ireneusz Mamrot (trener, Wulkan Wrocław) - W
pierwszej połowie stworzyliśmy kilka sytuacji
podbramkowych, a jedną z nich zamieniliśmy na
bramkę. W drugiej połowie Promień zagrał odważniej,
wyżej i kilka razy pomogło nam szczęście. Zespół
Promienia oceniam na plus. Drużyna bardzo wybiegana,
ładna gra Jarosława Gada w środku pola.
Grzegorz Kopernicki (trener, Promień Żary) -
Nieudana inauguracja. Wyszliśmy za bardzo
przestraszeni i w zasadzie przespaliśmy całą
pierwszą połowę. Nie pamiętam abyśmy w obronie
popełnili kiedyś tyle błędów co dzisiaj w pierwszej
połowie. Druga odsłona diametralnie inna.
Wiedzieliśmy, że Wulkan jest dobrą drużyną, dobrze
zorganizowaną, dobrze grającą taktycznie i to się w
dzisiejszym spotkaniu potwierdziło. |