|
Grający z liderem
Promień rozpoczął ten mecz fantastycznie. W 5
minucie z rzutu wolnego dośrodkował Żebrowski i z
bliskiej odległości Hanclich, głową, umieścił piłkę
w bramce. W 14 minucie kolejny stały fragment gry i
kolejna bramka. Tym razem z lewej strony boiska do
piłki podszedł Krzysztof Dewo i mocnym uderzeniem
nie dał żadnych szans Michałowi Pytkowskiemu. Trzy
minuty później mogło być już 3:0 jednak tym razem
Czyżyk trafił w słupek. Od 20 minuty do odrabiania
strat ruszyli przyjezdni i tak naprawdę pola gry nie
oddali aż do końca meczu. W 20 minucie
niebezpiecznie uderzył Opałacz, później Sierpina ale
i tak najlepszy był golkiper miejscowych. W 28
minucie na czystej pozycji znalazł się Mróz, ale i
tak Kowalczyk w sytuacji jeden na jeden okazał się
lepszy. W 31 i 36 minucie szczęścia spróbował
Świtaj, a później Salamoński i również akcje nie
przyniosły efektu. W 41 minucie kontratak
przeprowadził Promień. Lewą stroną urwał się
Żebrowski, wrzucił do niepilnowanego Arkuszewskiego
i mając przed sobą tylko bramkarza Górnika, uderzył
nad poprzeczką.
W drugiej odsłonie
trener z Polkowic wpuścił Sebastiana Burdę i jak się
okazało był to zawodnik, który nie tylko rozpoczął
ostre strzelanie, ale i doprowadził swój zespół do
zwycięstwa.
Pierwszą swoją
bramkę Burda zdobył już po 30 sekundach od wejścia,
a 55 minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu
na Olszowiaku. Tym razem kolejny raz Kowalczyk
okazał się lepszy, broniąc strzał z jedenastu metrów
egzekwowany przez Salamońskiego. W 57 minucie
powinien być rzut karny dla gospodarzy, ale
najsłabszy tego dnia arbiter z Zielonej Góry
stwierdził, że Łazar wychodząc na czystą pozycję nie
był powstrzymywany przez przeciwnika i sam upadł.
Skoro Łazar symulował dlaczego w takim razie nie
otrzymał żółtej kartki? W 60 minucie skontrował
Promień, ale dwa strzały Czyżyka nie przyniosły
zamierzonego efektu. Naciskający coraz mocniej
przyjezdni nie dawali za wygraną i Promień zaczął
się bronić niemal całą jedenastką. W 77 minucie lewą
stroną uciekł Sierpina, dośrodkował i Burda z bliska
doprowadził do wyrównania. W 89 minucie stało się
to, czego długo nie zapomną piłkarze jak i kibice
Promienia. Kolejny raz zaatakowali górnicy i
najskuteczniejszy Sebastian Burda zaliczając
klasycznego hattricka dał swojemu zespołowi
zwycięstwo.
|